sobota, 28 grudnia 2013

298.

maminy keks, kawa 

Dojadania świątecznych przysmaków ciąg dalszy, moja mama stwierdziła,
 że nie będziemy gotować dopóki nie opróżnimy lodówki :D

13 komentarzy:

  1. hahah, moja też tek powiedziała xd :P
    Świetny ten keks :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahha, jeśli masz same takie przysmaki w lodówce to ja bym na twoim miejscu nie żałowała , keks wygląda przepysznie :) ! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie trochę to potrwa. końca nie widać, ale wciąż mi się to nie znudziło ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie też niektóre świąteczne potrawy zostały :)
    jednak chętnie je wszyscy jeszcze zajadamy!

    OdpowiedzUsuń
  5. i ma rację, nie po to się robi tyle jedzenia żeby się zmarnowało :p

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie świątecznych frykasów już nie ma, zrobiliśmy ich nieco mniej w tym roku, więc nikt mnie nie może zaszantażować takim tekstem;d ale wyjadanie świątecznych resztek to takie pyszne zajęcie!

    OdpowiedzUsuń
  7. om nom nom, zazdroszczę, u mnie nie ma co wyjadać

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie na szczęście świątecznych smakołyków już nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie keksów jeszcze zostały dwie blachy. Choć mowię, że mam go dosyć, cały czas odrywam kolejne kawałeczki... Najlepsze ciasto!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mama ma rację! :D Zazdroszczę bo u mnie po keksie zostały już tylko miłe wspomnienia...

    OdpowiedzUsuń
  11. Haha , świetną logikę ma Twoja mama ! Nic się nie zmarnuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie już nie ma co wyjadać. ale a to zrobiłam sobie dziś ogromną porcję masy makowej do owsianki, klusek itp. to moje uzaleznienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. hehe moja mama mówi tak samo :):)

    OdpowiedzUsuń